Albert Fryderyk de Espada pisze: 03 mar 2024, 21:50Czym w zasadzie ma się różnić utrata obywatelstwa od jego wygaśnięcia skoro od strony technicznej rezultat ma być ten sam?
Różni się przyczyną tego rezultatu od strony technicznej. Założenie jest takie, że obywatelstwo wygaszane byłoby w sposób zautomatyzowany w przypadku zaginięcia obywatela lub jego banicji, a wladze by tylko powiadomiały o tym fakcie (lub go korygowały).
Albert Fryderyk de Espada pisze: 03 mar 2024, 21:50Drugim pytaniem jest zaś jak po co realnie jest nam rozdział na obywateli aktywnych i nieaktywnych
Bo ordynacja wyborcza uzależnia liczbę obieranych Kongresmenów od liczby aktywnych obywateli.
Albert Fryderyk de Espada pisze: 03 mar 2024, 21:50jeżeli ordynacja wyborcza zakłada w zasadzie jedynie istnienie w systemie wyborczym obywateli i nie obywateli to po co mamy w ogóle regulować prawnie to czy ktoś jest aktywny czy nie
Jak wyżej. Brak jednoznacznej definicji aktywnego obywatela uniemożliwia nam przeprowadzenie sprawiedliwych wyborów.
Jako opcję atomową proponuję rozważyć usunięcie terminu aktywnego obywatela w ordynacji wyborczej i tym samym nie być zmuszonym definiować tego pojęcia w kodeksie cywilnym. Jednak więcej sensu ma ustalanie liczby Kongresmenów na podstawie liczby aktywnych obywateli, aniżeli obywateli w ogóle, bo pomaga nam to lepiej przystosować się do funkcjonowania państwa w stanie zwiększonej realiozy obywateli. Mniejsze moce przerobowe zmuszają nas do zmniejszania liczby nadmiarowych stanowisk.
1. Zmienia się treść artykułu 7. na: "Obywatel, który w miesiącu poprzedzającym obecny miesiąc napisał na forum nordackim przynajmniej 5 postów, jest obywatelem aktywnym."
Ja bym rzeczywiście jakoś kurczowo się tych liczb nie trzymał. Na ten przykład ja ostatni miesiąc miałem zdecydowanie jeden z gorszych okresów i wyszłoby że jestem nieaktywnym obywatelem co może mieć w sobie tyle samo racji co też nie.
I tak zapewne będzie to wyglądać tak że przed jakimiś wyborami poszczególne prowincje będą ogarniać kto jest aktywny a kto nie i w razie potrzeby po prostu uchyli się obywatelstwo.
Nawet jak ktoś będzie chciał jakoś pokrętnie nabijać aktywnych obywateli żeby otworzyć więcej miejsc w kongresie to łatwo będzie można to dostrzec i w porę coś zrobić.
Szczerze mówiąc, lepiej nam już byłoby usunąć pojęcie aktywnego obywatela z prawa, niż ustawiać poprzeczkę tak nisko. Ja do sprawy podchodzę pragmatycznie - duży Kongres w obecnej sytuacji realiozowej nie ma sensu... Być może niektórzy podeszli do tej sprawy zbyt politycznie i krótkowzrocznie.
Jeśli nie ma więcej zastrzeżeń, rekomenduję przejść do głosowania nad całością projektu.
Ja dla mnie zadowalające w zupełności byłoby uzależnienie ilości kongresmenów od ilości obywateli. Ewentualnie zastąpienie tych ram aktywności obowiązkiem nałożonym na każdą prowincję do periodycznej kontroli aktywności we własnym zakresie.
Tu w zasadzie nie ma jakiegoś jednostronnie dobrego rozwiązana. Patrząc na naturę mikronacji zdążają się okresy większej i mniejszej aktywności i pech mógłby chcieć że spora liczba obywateli mogłaby zostać niesklasyfikowana jako aktywna właśnie przez nagle i niespodziewanie ataki realiozy co przez ostatni miesiąc było bardzo dobrze widoczne zwłaszcza w końcowym jego okresie.