Burek pisze: 05 lut 2026, 22:02Istnieje w lore doe
Co to doe?
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.
Kamiljan de Harlin pisze: 05 lut 2026, 22:00Spora różnica. Te języki są jakkolwiek spokrewnione?
Tylko teoretycznie. Patriarchyt to święty język liturgiczny, ułożony jeszcze przez Spirytusowa i rozwijany przez jego potomków, martwy od wielu tysięcy lat. Czerpał z niego kiryjski kapłański, a z niego z kolei kiryjski konsularny, a z niego marsylijski, a z niego starokiriański, a z niego kiriański. Każda "generacja" języków wprowadzała swoje zmiany i zapożyczenia - kiriański w dużej mierze czerpie z dialektów słowiańskich Nordaty Środkowej.
Kamiljan de Harlin pisze: 05 lut 2026, 22:00Imperium Kirymu jakiego jezyka używało jak miało największy zasięg terytorialny?
Kiryjskiego konsularnego (nowokiryjskiego), języka który obecnie istnieje tylko narracyjnie, a gdyby miał zostać kiedykolwiek faktycznie ułożony, powinien to zrobić August.
Bolesław Kirianóo von Hohenburg pisze: 05 lut 2026, 22:07Kiryjskiego konsularnego (nowokiryjskiego), języka który obecnie istnieje tylko narracyjnie, a gdyby miał zostać kiedykolwiek faktycznie ułożony, powinien to zrobić August.
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.