Opanowanie Wurstandów

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
August de la Sparasan
Collaborator
Collaborator
Posty: 1133
Rejestracja: 23 lis 2021, 18:51

Opanowanie Wurstandów

Post autor: August de la Sparasan »

(Kontynuacja tego wątku)

Obrazek

Obrazek

X - miejsce lądowania Legionu

Siły Legionu Kiriów, dowodzone przez jenerała Dak Lasa KamFajansa, 27 lutego br. wylądowały na Wyspie Cesarskiej (jak została tymczasowo nazwana) w archipelagu Wurstandów  (które zostaną Nową Amatorią) na północny wschód od  wyspy Wurstlandii, która ma się stać Protektoratem Wyrtlandii. Nie napotkano lokalnych mieszkańców. Rozstawiono tam obozowisko, mające być bazą wypadową, a następnego dnia wysłano kilku zwiadowców na okoliczne tereny. Ujawnili oni istnienie na południowym zachodzie niewielkiej lokalnej osady. Nie wyglądała na szczególnie dobrze bronioną. 3marca rozpoczęto wymarsz zdecydowanej większości oddziałów z bazy wypadowej, a okręt "Ryba" z załogą i pewną ilością żołnierzy opłynął wyspę. Rozpoczął się desant połączony z atakiem z lądu, nie spotkano się jednak z właściwym oporem, a napotkana ludność była uzbrojona głównie w broń białą, łuki i kusze, szybko kapitulując. Pozwolono wycofać im się w głąb lądu po pozostawieniu broni, osada otrzymała z kolei nazwę Nowy Robotniczograd. Po ustanowieniu w osadzie garnizonu planowane jest podjęcie wyprawy na wschód.

 

Obrazek

● - Nowy Robotniczograd

NordNET:


augustdelasparasan@nordnet.fn



 


Discord:


August (sagan Amatorii) / august_de_la_sparasan / August#6022


 


Awatar użytkownika
August de la Sparasan
Collaborator
Collaborator
Posty: 1133
Rejestracja: 23 lis 2021, 18:51

Re: Opanowanie Wurstandów

Post autor: August de la Sparasan »

Kilku legionistów stacjonujących na terenie Nowego Robotniczogradu zostało przydzielonych do rozwieszenia a widocznych miejscach niniejszej odezwy:

Urra!

W imieniu miłościwie nam panującego władcy Protektoratu Wyrtlandii, Imperatora Kirymu ogłaszam, że rejon ten od dziś zwie się Nową Amatorią, z kolei osada ta, Nowy Robotniczograd, stanie się forpocztą opanowania całego regionu i podporządkowania go. W najbliższym czasie żołnierze Legionu Kiriów przeprowadzą inwentaryzację i ocenę potencjału niniejszego przyczółka, włącznie ze spisem jego populacji. Na potrzeby kontroli nad osadą dokonałem zajęcia lokalnej karczmy "Wurstlandische Schenke", którą na czas nieokreślony przekształciłem w swoje biuro. Nabrzeże ogłaszam obszarem zastrzeżonym i strzeżonym w ramach wart. Wkrótce opanujemy cały obszar! Przyłączcie się do nas!

- KamFajans, jen. Legionu Kiriów


 


Ürræ!

V imiéñiü milöščivié ñæm pæñüjæčégö vlædčy Prötéktörætü Vyrtlæñdii, Impérætöræ Kirymü öglæšžæm, žé réjöñ téñ öd džiš žvié šié Ñövæ Æmætöriæ, ž köléi öšædæ tæ, Ñövy Röbötñičžögræd, štæñié šié förpöčžtæ öpæñövæñiæ čælégö régiöñü i pödpöržædkövæñiæ gö. V ñæjbližšžym čžæšié žölñiéržé Légiöñü Kiriöv pržéprövædžæ iñvéñtæryžæčjé i öčéñé pötéñčjælü ñiñiéjšžégö pržyčžölkæ, vlæčžñié žé špišém jégö pöpülæčji. Ñæ pötržéby köñtröli ñæd öšædæ dököñælém žæjéčiæ lölælñéj kærčžmy "Wurstlandische Schenke", ktöræ ñæ čžæš ñiéökréšlöñy pržékšžtælčilém v švöjé biürö. Ñæbržéžé öglæšžæm öbšžærém žæštržéžöñym i štržéžöñym v ræmæčh vært. Vkröfčé öpæñüjémy čæly öbšžær! Pržylæčžčié šié dö ñæš!

- KæmFæjæñš, jéñéræl Légiöñü Kiriöv

NordNET:


augustdelasparasan@nordnet.fn



 


Discord:


August (sagan Amatorii) / august_de_la_sparasan / August#6022


 


Awatar użytkownika
August de la Sparasan
Collaborator
Collaborator
Posty: 1133
Rejestracja: 23 lis 2021, 18:51

Re: Opanowanie Wurstandów

Post autor: August de la Sparasan »

6 marca


     Nieokreślona ilość bąbelków powietrza wisiała tuż nad dnem blaszanego kubka. Nie było ich na tyle dużo, aby do ich liczby pasowało określenie "niezliczone", jednak też jenerałowi Dakowi Lasowi KamFajansowi ciężko było zabrać się do szacowania choćby ich przybliżonej liczby. Siedział na niewielkim stołku w karczmie "Wurstlandische Schenke", której wystrój sugerował, że Wurstlandczycy zatrzymali się w jakimś punkcie historii czterysta lat wcześniej i od tego momentu jedynie nieliczne dobrodziejstwa późniejszych epok docierały do nich, prześlizgując się przez gęste sito izolacji. Jedną z nich była znajomość wspólnej mowy, którą posiedli nieliczni przedstawiciele tego narodu.

Choć czy można było mówić o jakimś narodzie? Obecnie bardziej były to grupy plemion, wspólnot skupionych wokół swoich siedzib i przywódców. Z takim właśnie liderem grupy, którą teraz to mu przyszło zarządzać, miał się spotkać dziś wieczorem.

Tak więc czekał, otoczony obok żołnierzami, z którymi opanował ten przybytek. Byli jego jedynymi klientami, ale karczmarz, postawny, zręcznie poruszający się za ladą mąż i ojciec, zdawał się na to nie narzekać. Nic dziwnego, w końcu jeśli tylko legioniści zdobyli coś wartościowego, to pewnie prędzej czy później odnajdzie się to ponownie - w jego mosiężnej kasetce, której strzegł bez ustanku. Nawet teraz. Pozornie był w pełni skupiony na dolewaniu kolejnych mililitrów, a zapewne i procentów tego dziwnego, przezroczystego jak woda, choć zdecydowanie nią niebędącego, trunku jenerałowi, lecz KamFajans wiedział, że gdyby teraz ktokolwiek zbliżył się zanadto do utargu, gospodarz błyskawicznie znalazłby się na powrót przy nim. Czym w ogóle był ten napój? Dziwny taki, jakby nieco... musujący? Może spirytus... gazowany? Nie mieli betonówki, oczywiście.

- I właśnie dlatego musimy zaprowadzać do nich cywilizację -

stwierdził do swojego adiutanta, Jeremisława Borzeszko von Muu-Asfgjyj herbu Firanka, nie odwracając się jednak w jego stronę, choć siedział tuż obok, również konsumując identyczny trunek, choć z kufla.

- Cywilizację kiryjską -

dodał po chwili milczenia, po czym znów odczekał chwilę. Wzrokiem bacznie badał drewniane drzwi prowadzące do karczmy. Zamknięte, z obstawą. Nikt niezaproszony tu nie wejdzie.

- Dla betonówki. Ci wszyscy ludzie nie posmakowsliby betonówki, gdybyśmy się nie zjawili. Nigdy by jej nie zasmakowali. A tak mają szansę. W przyszłości. Albo kiedyś -

stwierdził, odwracając się w stronę Jeremisława.

W tym momencie usłyszał skrzypienie drzwi. Do budynku wszedł lokalny vogt. Mimo, że w praktyce żołnierze odebrali mu całą władzę, nadal cieszył się posłuchem. Zwał się Teodoryk Stary. Trafne przezwisko. Istotnie był w podeszłym wieku, co potwierdzała pokaźna siwa broda, poskręcana jak morskie fale.

- Zapraszam, herr Vogt -

powiedział jenerał, powstając z miejsca. Wiedział, po co starzec tu przyszedł. Myślał o przyszłości. Swojej i tych, którym przewodził. Skoro tu był, z pewnością bardziej podobało mu się uznanie zwierzchnictwa Patriarchy i Władcy, zostanie ich sojusznikiem jako równy Legionowi. No, prawie równy.

NordNET:


augustdelasparasan@nordnet.fn



 


Discord:


August (sagan Amatorii) / august_de_la_sparasan / August#6022


 


Awatar użytkownika
Vilarte
Apprentice
Apprentice
Posty: 102
Rejestracja: 30 cze 2023, 0:57

Re: Opanowanie Wurstandów

Post autor: Vilarte »

Drewniane drzwi karczmy badał także pewien mężczyzna, który nie należał do grona uczestników operacji wojskowych. A mógł je badać, ponieważ znajdował się w środku. Prawdopodobnie wszedł tam jeszcze przed wszystkimi, zajmując miejsce pod ścianą, aby wtopić się w otoczenie. And I mean literally - mając na sobie ubrania w odcieniach brązowego, zasadniczo wtapiał się w kolor bali, z których postawiona była ściana, tak że z daleka można było go nie zauważyć. Chociaż nie aż tak, żeby ktoś miał mu na przykład usiąść na kolanach. Był więc na bezpiecznej pozycji i nasłuchiwał.


Ignacio Avilid zjawił się tutaj nie bez powodu - jeszcze rok wcześniej walczył na Tropicanie, w szeregach armii narodowej grankwerystów, którzy w bojach z tamtejszymi komunistami i oddziałami rządowymi chcieli przejąć całą wyspę i ustanowić na niej swoje państwo korporacyjne. Walki zakończyły się jednak kompromisem, po którym dla większości z jego ludzi zabrakło zajęcia. Mijały kolejne miesiące, aż pewnego dnia rano w angemonckim porcie, siedząc na nabrzeżu i szukając sobie zajęcia, Avilid dostał od jednego z marynarzy egzemplarz gazety, w której znalazł informacje o akcji w Wurstlandzie. Wyruszył na miejsce najszybszym dostępnym mu sposobem. Ktokolwiek tam walczył, mógł być zainteresowany pomocą ze strony setek i tysięcy obeznanych z wojskiem ludzi, oczywiście nie za darmo.


Wyłuskując wzrokiem z tłumu @August de la Sparasan, Avilid wyczekał odpowiedniej chwili i wsunął mu do kieszeni liścik z ofertą współpracy i prośbą o spotkanie.
Ostatnio zmieniony 07 mar 2026, 18:33 przez Vilarte, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
August de la Sparasan
Collaborator
Collaborator
Posty: 1133
Rejestracja: 23 lis 2021, 18:51

Re: Opanowanie Wurstandów

Post autor: August de la Sparasan »

August starał się nie rzucać w oczy, był jednak mocno zdziwiony, czytając liścik Avilida. Grankweryści z Tropicany... Kojarzył ten konflikt, ba, w minionym roku chciał się nawet wybrać na urlop na tamtą wyspę. Spojrzał na okolice czegoś, co można było nazwać kontuarem. Jenerał KamFajans i vogt Teodoryk dalej toczyli zażartą dyskusję na temat warunków poddaństwa lokalnego plemienia. W tej sytuacji de la Sparasan przywołał gestem Jeremisława Borzeszko von Muu-Asfgjyj.

- Musimy się zbierać, mamy pilne spotkanie. Pilne negocjacje -

powiedział, gdy tylko ten do niego podszedł. Zaraz po tym po cichu opuścili karczmę.
<