Strona 2 z 2

Re: Wyprawa na biegun

: 12 lis 2024, 18:42
autor: Kamiljan de Harlin
Na korytarzach statku panowała cisza przerywana jedynie lekkim buczeniem aparatury i okazjonalnym szmerem rozmów w odległych kabinach. W powietrzu unosiła się mieszanka zapachu metalu i olejów technicznych, które świadczyły o wciąż trwających przygotowaniach do wyprawy. W miarę zbliżania się do wybrzeża Nowej Uhrainy, wyczuwalne było narastające napięcie wśród załogi. W centrum dowodzenia kapitan Hevland wraz z kilkoma najwyższymi oficerami omawiał dalszy plan. Rozmowy dotyczyły możliwych trudności w rejonie wód Skytji. Inżynierowie przygotowywali sprzęt na wszelkie ewentualności — od ultradźwiękowych mierników grubości lodu po zaawansowane urządzenia łączności satelitarnej, choć wiedziano, że na tych szerokościach geograficznych nawet one mogły zawieść.

W magazynie technicznym grupa mechaników skończyła przegląd mniejszego pojazdu desantowego, który ma być wykorzystany do zejścia na ląd. Ustalano optymalne trasy i alternatywne opcje komunikacji. Geografowie dostarczyli sporządzone mapy i notatki - choć szczegółowe, wyraźnie miały luki.



Do kajuty Bolesława zapukał bosman Kaspar Darnau.

- Sprzęt jest gotowy. Możesz schodzić ze swoją grupą na ląd - poinformował Darnau.

 

Wybierz swoją prawą lub lewą rękę - możesz, ale nie musisz, zabrać do dwóch poznanych postaci ze sobą na ekspedycję jako współdowódców wyprawy. W wyprawie uczestniczy też grupa mniej istotnych odkrywców, naukowców, inżynierów, logistyków i medyków.

  • Hvartzgshetrk (odkrywca),

  • Kaspar Darnau (marynarz),

  • Iskaridari (inżynier),

  • naukowczyni.

@Bolesław Kirianóo von Hohenburg

 

Re: Wyprawa na biegun

: 19 lis 2024, 22:44
autor: Bolesław Kirianóo von Hohenburg
- Dziękuję - wziął rzeczy i zaczął wychodzić, ale zatrzymał się w pół kroku - właściwie... nie chciałbyś pójść z nami i być moją lewą ręką? Jeszcze znalazłbym drugą i moglibyśmy podcast założyć - mówi do Kaspara - Poza tym w tych opuszczonych abachaskich koloniach jest coś więcej niż się wydaje, mówię Ci, a my mamy szansę dowiedzieć się co.

Kiedy szli pokładowymi korytarzami dołączył do nich Hvart, trajkocząc przez cały czas i opowiadając im o wszystkich ostatnich wydarzeniach, na wypadek gdyby zapomnieli. Gdy opuszczali statek, otrzymał już pozwolenie na dołączenie do wyprawy po wielu namowach. Grupa Hohenburga pożegnała się z resztą i wyszła na stały ląd, po czym udała się do bram Staerrbae. Osada nie zajmowała dużej powierzchni, ale widać było, że została dokładnie rozplanowana i dobrze utrzymywana za czasów funkcjonowania. Tu i ówdzie pojawiały się większe budynki, centra badawcze, czy nawet niewielkie bloki mieszkalne, a wszystko zamarznięte na kość i dawno opuszczone. Korzystając z częściowo zamazanych już tabliczek informacyjnych, zorientowali się, że muszą iść mniej więcej na środek miejscowości, gdzie znajdowała się główna baza władz kolonialnych połączona z dużą placówką badawczą i lokalnym urzędem miejskim. Dotąd nie widzieli żywego ducha, ale wnioskowali, że jeżeli ktoś miał przetrwać, to schronił się właśnie tam. Podążyli zatem na północny-zachód, licząc, że zdążą rozbić obóz przez zamiecią...



Jedna z dróg, którą poruszała się grupa w stronę centrum miasta.


 

Re: Wyprawa na biegun

: 21 lis 2024, 23:55
autor: Prokrustir
Wieści o wyprawie dotarły dalej na zachód wywołując poruszenie.