Strona 2 z 8
Re: Uniwersytet centralny - zielona księga
: 18 maja 2025, 15:21
autor: Andrzej Ordyński
Z mojej strony jest. Kamień z serca, że nie będę musiał zajmować się tą kwestią od strony organizacyjnej i prawnej.
Czy coś zmieniło się w kwestii samej koncepcji?
Re: Uniwersytet centralny - zielona księga
: 18 maja 2025, 15:30
autor: August de la Sparasan
Nie wydaje mi się, aby padły tutaj w międzyczasie jakieś drastycznie nowe pomysły, więc chyba nie.
Planuję się rozmówić w sprawie uniwersytetu tworzonego przez spółkę Utopia, ale nie wiem jeszcze co z tego wyjdzie i kiedy to nastąpi.
Re: Uniwersytet centralny - zielona księga
: 18 maja 2025, 16:57
autor: Andrzej Ordyński
Proszę o informację, jak coś będzie wiadomo. W miarę możliwości chętnie się włączę, jeśli będziecie chcieli.
Re: Uniwersytet centralny - zielona księga
: 20 maja 2025, 17:11
autor: Kamiljan de Harlin
Przeczytałem z uwagą cały wątek i muszę stwierdzić
@Andrzej Ordyński, że nasze pomysły na szkolnictwo wyższe są niemal identyczne. Na dowód proszę prześledzić działalność Międzyprowincjonalnej Akademii Naukowej Insulii, Akademii Nauk Mikrozoficznych im. Jezeera Enkesa w Ivanowie albo Politechniki Cesarskiej w Gaudium. Te uczelnie nie zajmowały się nigdy produkowaniem biurokracji, robieniem kalki realowej uczelni wyższej, doktorowaniem się ani tworzeniem niepotrzebnych nikomu prac dyplomowych, tylko zbieraniem wolnych myśli Insulijczyków, ich przyjaciół i gości w jednym miejscu. Taki Uniwersytet chciałem też stworzyć obejmujący swoim zasięgiem nie tylko jeden kraj, ale całą federację i zapraszającym do siebie ludzi nauki z państw ościennych.
Żebyśmy nie robili niepotrzebnie kilku takich samich projektów, rozdrabniać mocy przerobowych, ale za to zrobić więcej i lepiej razem, to jestem w stanie zrezygnować z tworzenia własnej uczelni. Jestem gotów wesprzeć Twoją inicjatywę. Ale Utopia SA chciałaby zasilać ją swoimi funduszami, objąć patronatem i mieć wpływ na jej funkcjonowanie. Mieszanie do takich spraw państwa może się skończyć zbędnym przebiurokratyzowaniem - lepiej, żeby uczelnia była autonomiczna i kierowana przez społeczność akademicką (tak jak zakładał MUN i MANI).
Nie widzę też powodu, ażeby rozdzielać mirkoświatowych naukowców/studentów/badawczy na wiele różnych uczelni, więc chciałbym, żeby tworzona uczelnia miała charakter międzynarodowy, o czym marzył Aleksander Novak (który w ogóle mnie zapewniał przy tworzeniu Międzynarodowego Uniwersytetu Nordackiego, że Ty też bierzesz udział w pracach nad nim, co możesz teraz potwierdzić albo zdementować...). Chętnie zobaczyłbym Voxlandczyków i Winkulijczyków dzielących się z nami swoimi spostrzeżeniami, badaniami i podróżami po archiwach.
Re: Uniwersytet centralny - zielona księga
: 20 maja 2025, 17:34
autor: Andrzej Ordyński
Kamiljan de Harlin pisze: 20 maja 2025, 17:11który w ogóle mnie zapewniał przy tworzeniu Międzynarodowego Uniwersytetu Nordackiego, że Ty też bierzesz udział w pracach nad nim, co możesz teraz potwierdzić albo zdementować...
Rozmawialiśmy na ten temat i wyraziłem zainteresowanie projektem, ale nigdy nie przeszliśmy do żadnych konkretów.
Projekt uniwersytetu międzynarodowego jest interesujący, ale jeśli oznaczałoby to udział władz wielu państw, to szybko dojdzie do paraliżu. A to nie będzie konsensusu w jakiejś kwestii, a to gdzieś minister ds. szkolnictwa wyższego będzie nieaktywny.
Uniwersytet mógłby być niezależny od wszelkich władz i stanowić, na wzór średniowieczny, korporację uczonych i studentów, rządzącą się samodzielnie. Tylko jak to wyglądałoby w praktyce? Średniowieczni klerkowie, jak się zdaje, kierowali się trochę innym etosem niż mikronauci. A i w realu na uniwersytetach rządzonych przez studentów dochodziło niekiedy do gorszących inb.
Nawet jeżeli rektor w myśl naszej koncepcji ma być tylko moderatorem, a nie zarządcą, to powinna to być osoba odpowiedzialna i merytoryczna. Dowolny wybór studentów (gdy studentem będzie mógł zostać każdy, nawet niekoniecznie obywatel FN) tego, moim zdaniem, nie gwarantuje.
Re: Uniwersytet centralny - zielona księga
: 21 maja 2025, 13:28
autor: August de la Sparasan
Sednem sporu, jak rozumiem, jest zatem natura urzędu rektora owego uniwersytetu. Czy którakolwiek ze stron jest w stanie nieco ustąpić? Może uda się dojść do jakiegoś kompromisu, ale musi być taka wola.
Re: Uniwersytet centralny - zielona księga
: 21 maja 2025, 15:49
autor: Andrzej Ordyński
Ależ tu nie ma żadnego sporu, jest tylko poszukiwanie najlepszego rozwiązania. Jakie jest zdanie Pana Ministra?
Re: Uniwersytet centralny - zielona księga
: 21 maja 2025, 16:07
autor: August de la Sparasan
Generalnie rozumiem obawy obu stron i osobiście mam pewien problem z jednoznacznym poparciem którejkolwiek ze stron. Będąc akcjonariuszem (bo tak, nie ukrywam tego) spółki Utopia, oczywiście miałbym interes w forsowaniu opcji uczelni nieregulowanej zbędnymi przepisami. Istotnie w insulijskich uczelniach to działało.
Ale jako minister zauważyć muszę, że żadna z insulijskich uczelni nie miała takiego statusu, jaki przewidujemy dla Uniwersytetu (tak będę ten konkretny określał, z braku indywidualnej nazwy).
Inaczej mówiąc (a właściwie: pisząc), nie sądzę, że jest dobrym pomysłem robienie z rektora zarządcy całego tego naukowego przybytku. Ale istotnie potrzebujemy choć minimalnej selekcji studentów (tak jak kadry), aby uniknąć trolli. I afer. Ale głównie trolli. Za to, w mojej opinii, powinienen odpowiadać rektor. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że to dość niewdzięczna rola "sita" do studentów i "sprzątacza", w razie gdyby coś poszło bardzo nie tak.
Nie wiem, jak miałby być wybierany taki rektor (a właściwie: przez kogo). Podporządkowanie wyboru ministerstwu może być uznane za wyrzucenie apolityczności do kosza (w pełni rozumiem i trochę podzielam takie obawy). Ale przyznanie tego patronowi (Utopii) może spowodować analogiczne oskarżenia. Takie właśnie jest moje zdanie na ten temat.
Re: Uniwersytet centralny - zielona księga
: 21 maja 2025, 18:37
autor: Andrzej Ordyński
Jedynym, czego się obawiam, jest skomplikowanie struktury. Chciałbym, żeby uniwersytet opierał się na dyskusjach i wykładach, a nie zebraniach zarządu i posiedzeniach akcjonariatu.
Dla przykładu Międzynarodowy Uniwersytet Nordacki "wyprodukował" 1 (słownie: jeden) wykład, który spotkał się z 0 (słownie: zerem) odzewu. Czyli piękne marzenia i dyskutowane w kuluarach plany zakończyły się całkowitym fiaskiem. Rozumiem dążenie do wciągania do projektu podmiotów i państw, ale i tak ostatecznie działalność naukowa, popularyzatorska lub czysto dyskusyjna będzie (lub nie będzie) prowadzona przez jednostki, a nie przez podmioty i państwa.
Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego powoływany był przez Senat uczelni (student miał wagę głosu równą połowie głosu pracownika naukowego), a jeśli Senat tego zaniechał, p.o. powoływany był przez Prezydenta (zdarzało się to stosunkowo często). Z kolei rektor Uniwersytetu Królewskiego w Dreamopolis powoływany jest przez ministra właściwego ds. edukacji. W obu przypadkach żadnego "wyrzucenia apolityczności do kosza" nie było. Szkolnictwo wyższe w wirtualu nie jest zbyt łakomym kąskiem dla władzy. Wszak gdyby jakiś minister lub inny dygnitarz pragnął zaprzęgnąć naukę w służbę propagandy, to musiałby sam napisać odpowiadające temu celowi wykłady lub artykuły. A gdyby jakiś kacyk zapragnął usunąć pracownika naukowego z uczelni, to zrobiłby mu ogromną przysługę, bo liczba wyświetleń pod jego kolejnymi wytworami tylko by wzrosła.
Mam wrażenie, że trochę próbujemy bronić się przed chochołami ze świata realnego. W realu pracownik naukowy jest materialnie uzależniony od swojej uczelni i systemu szkolnictwa wyższego. W wirtualu pracownik naukowy nie jest w jakikolwiek sposób uzależniony od uczelni i systemu - z równym skutkiem może stworzyć własną uczelnię, publikować poza jakimikolwiek instytucjami lub zatrudnić się zagranicą.
Minister wraz ze wszystkimi władzami państwowymi może pracownika naukowego (a w sumie i każdego innego twórcę) pocałować w жопу. W mirkoświecie to w interesie Uniwersytetu jest zabieganie o to, żeby komuś chciało się prowadzić działalność w jego murach. Nie odwrotnie. Dlatego powinniśmy potencjalnego pracownika naukowego uwolnić od wszelkiej biurokracji, dać mu życzliwego Rektora-gospodarza i grono zainteresowanych dyskutantów.
Re: Uniwersytet centralny - zielona księga
: 21 maja 2025, 19:15
autor: August de la Sparasan
Andrzej Ordyński pisze: 21 maja 2025, 18:37Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego powoływany był przez Senat uczelni (student miał wagę głosu równą połowie głosu pracownika naukowego), a jeśli Senat tego zaniechał, p.o. powoływany był przez Prezydenta (zdarzało się to stosunkowo często). Z kolei rektor Uniwersytetu Królewskiego w Dreamopolis powoływany jest przez ministra właściwego ds. edukacji. W obu przypadkach żadnego "wyrzucenia apolityczności do kosza" nie było. Szkolnictwo wyższe w wirtualu nie jest zbyt łakomym kąskiem dla władzy.
W takim razie, skoro nie jest to uważane za łamanie apolityczności, nie widzę powodu, dla którego nie miałoby się powierzyć zadania powoływania rektora ministrowi nauki i kultury (czyli na chwilę obecną mnie). Przynajmniej tymczasowo.
Andrzej Ordyński pisze: 21 maja 2025, 18:37Jedynym, czego się obawiam, jest skomplikowanie struktury. Chciałbym, żeby uniwersytet opierał się na dyskusjach i wykładach, a nie zebraniach zarządu i posiedzeniach akcjonariatu.
To akurat nie do końca tak wygląda, że my w spółce się cały czas zbieramy na zarządach i posiedzeniach, ale nie czas i miejsce, by to objaśniać.
Andrzej Ordyński pisze: 21 maja 2025, 18:37Dla przykładu Międzynarodowy Uniwersytet Nordacki "wyprodukował" 1 (słownie: jeden) wykład, który spotkał się z 0 (słownie: zerem) odzewu. Czyli piękne marzenia i dyskutowane w kuluarach plany zakończyły się całkowitym fiaskiem. Rozumiem dążenie do wciągania do projektu podmiotów i państw, ale i tak ostatecznie działalność naukowa, popularyzatorska lub czysto dyskusyjna będzie (lub nie będzie) prowadzona przez jednostki, a nie przez podmioty i państwa.
Co mi przypomina, iż MUN oczekuje na licytację... ale to już w gestii Szanownego Ministra Gospodarki
@Kamiljan de Harlin.
Andrzej Ordyński pisze: 21 maja 2025, 18:37Dlatego powinniśmy potencjalnego pracownika naukowego uwolnić od wszelkiej biurokracji, dać mu życzliwego Rektora-gospodarza i grono zainteresowanych dyskutantów.
Mam problem ze słowem "grono", bo na chwilę obecną w tej dyskusji uczestniczą de facto trzy osoby i nie sądzę, by ta liczba powiększyła się w trakcie realizacji przedsięwzięcia. Ale z natury jestem raczej pesymistą.