Teatr im. Proletariatu
: 16 cze 2023, 17:32
(zdjęcie zostanie później dodane, z uwagi na brak możliwości otrzymania zdjęcia teraz)
Teatr im. Proletariatu
Ulica Stoczniowców 2, 19-001 Sarmow
Ulica Stoczniowców 2, 19-001 Sarmow
Tarsycjusz Operar pisze: 29 cze 2023, 0:06Biorąc pod uwagę dotychczasowe głosy nie chcę stawać na przeszkodzie wydłużając obrady lub wycofując się z inicjatywy. Popieram pomysł integracji, lecz nie wszystko od razu i na raz. Nie sądzę, żeby była paląca potrzeba powoływania teraz dwóch organizacji. Zamiast tego w imieniu Ludowej Republiki Magnifikatu proponuję utworzenie jednej organizacji starając się trzymać czterech zasad.
1. Kraj, który chce dołączyć do naszej organizacji musi być "socjalistyczny"
Potrzeba nam jasno zdefiniować czym jest kraj socjalistyczny, skoro chcemy przyjmować tylko takie państwa. W popularnym znaczeniu wymieniamy - często niesłusznie - nazwy "kraj socjalistyczny", "kraj komunistyczny", "kraj robotniczy", "kraj demokracji ludowej" za synonimy. Wśród tych słów są określenia wąskie i szerokie. Możemy przyjąć pewną hierarchię, która pomoże ustalić jakie jest minimalne kryterium rozwoju ustrojowego, by wejść do organizacji. Na przykład:
Stopień wyższy: kraj komunistyczny
Stopień niższy: kraj socjalistyczny - minimum, aby dołączyć do organizacji
Oprócz tego, że kandydujący kraj powinien się samodzielnie określać mianem socjalistycznego (nazwa, konstytucja), to oprócz samej terminologii powinien kierować się praktyką. Te państwa, które nie są socjalistyczne, ale dążą do tego ustroju wciąż nie będą mogły dołączyć. Dopiero, gdy osiągną widocznie swój ustrój, to będą mogły zostać przyjęte. Te partie które ubiegają się w swoich krajach o system socjalistyczny będą mogły dołączyć do alternatywnej, specjalnie założonej m. in. na takie okazje II Międzynarodówki Mikronacyjnej. Pamiętajmy, że chcemy stworzyć rządową organizację międzynarodową, a nie partyjną. Oczywiście podział na stopień wyższy i niższy nie oznacza, że któryś kraj jest ważniejszy. Mamy się wzajemnie szanować. Na zasadzie historii i specyfiki kraju można przyjąć, że dana społeczność jeszcze nie jest gotowa na wstąpienie na ścieżkę komunizmu, a zamiast tego wolą spełnić minimum ustrojowe socjalizmu - zrozumiemy to.
Procedura samodzielnego wyjścia z organizacji byłaby analogiczna: a) kraj porzucił socjalizm, więc został wyrzucony; b) kraj sam chce opuścić organizację.
Tarsycjusz Operar pisze: 29 cze 2023, 0:062. Decyzje, które są podejmowane w ramach organizacji powinny być w początkowym etapie rozwoju jednomyślne
Na początku, gdy nasza organizacja będzie liczyć trzy, lub cztery kraje, nie ma większego sensu podejmowania decyzji na zasadzie większości. Przy aktualnej liczbie kandydatów najbardziej optymalnym rozwiązanie jest jednomyślne podejmowanie decyzji. Uchroni to przed ewentualnymi podziałami a będzie sprzyjać kolektywizmowi. To sprawi, że nie będzie konieczny urząd "super przewodniczącego", który ma wielką władzę, lecz kierownictwo naszej organizacji będzie sprawowane przez delegatów każdego z państw. Można pomyśleć o nazwie takiego organu.
Tarsycjusz Operar pisze: 29 cze 2023, 0:063. Charakter organizacji
Tow. Dimitrij zasugerował dwie organizacje: jedna militarno-polityczna, a druga gospodarczo-naukowa. Myślę, że na tym etapie nie ma potrzeby się rozdrabniać na dwie instytucje, tym samym mnożąc sobie roboty. Zamiast tego, można zbudować jedną organizację, która posiada powyższe cechy. Przecież ideologie socjalistyczne/komunistyczne zajmują się wszystkimi dziedzinami, którymi zajmuje się państwo: polityką, wojskowością, gospodarką i nauką/filozofią (np. czym innym jest uprawianie nauk społecznych w kapitalizmie, a czym innym w komunizmie). Podstawą prawną naszej organizacji może być traktat, w którym ujmiemy te wszystkie zagadnienia na zasadzie konkretnych mechanizmów i zobowiązań (np. jeśli obcy kraj zaatakuje państwo członkowskie, to stanie się coś; jeśli w kraju nie pojawił się żaden post od miesiąca, to państwa członkowskie robią coś; itd.).
Tarsycjusz Operar pisze: 29 cze 2023, 0:064. Cel organizacji
Celem nie powinna być "sztuka dla sztuki" lub powiedzenie, że tak będzie lepiej, ponieważ zawsze wszystko może być lepsze (oprócz Boga). Mam swoje przemyślenia na temat celowości czy też przyczynowości, ale zanim je wyjawię, chcę posłuchać innych nie tylko w tym zakresie, ale i całości mojego wystąpienia.
Robert Drenin pisze: 29 cze 2023, 0:58Ma Towarzysz rację, że bardzo często mylnie się stosuje te określenia zamiennie (choć jak można zauważyć, to czasem również stosuję, jako pewnego rodzaju wygodę w używaniu synonimów, ale to zatem przechodząc teraz bardziej profesjonalnie). Ja w takim wypadku proponuję, aby nasza organizacja umożliwiła zrzeszanie państw, które moglibyśmy jakoś określić, np "Państwa Robotnicze", czy "Państwa Proletariatu", które w dokumencie byśmy określili szczegółowo, jakie to są państwa. Można sobie zadać pytanie, czemu akurat taką terminologię proponuję, niż użycie teraz terminu "Państwa Socjalistycznego" lub "Państwa Komunistycznego". Otóż mam na uwadze jeszcze inne odłamy ideologiczne należące do skrajnej lewicy, jak chociażby anarchokomunizm, czy syndykalizm, które teoretycznie nie da się określić jako "Państwo Socjalistyczne", czy "Państwo Komunistyczne". Przykładowo syndykalizm w skrócie jest ideologią, w której władzę sprawują związki zawodowe i wspólnoty zakładowe, niż ugrupowania czysto polityczne. A mimo wszystko, zasadniczy cel jest spełniony i jest nim sprawowanie władzy przez Lud Pracujący, planowanie gospodarcze oraz zachowanie równości i brak podziałów społecznych, czy też pobocznie symbolika robotnicza. A przynajmniej w mojej opinii dobrze byłoby, gdyby nasza organizacja zrzeszała właśnie państwa (lub społeczności, jak to w anarchokomunizmie) o takich cechach. Natomiast do reszty się zgadzam, że dobrze aby nie tylko prawnie było zawarte to, ale również w praktyce stosowane i oczywiście procedura wyjścia też jest poprawna i adekwatna.
Tarsycjusz Operar pisze: 29 cze 2023, 10:40
Zgoda. Możemy rozszerzyć ramy ideologiczne naszej przyszłej organizacji na inne warianty w ramach skrajnej lewicy. Przypomnę leninowską koncepcję rozwoju faz przejścia od kapitalizmu do komunizmu, które umożliwiają zdefiniowanie czym jest państwo socjalistyczne, a czym komunistyczne.
Państwo socjalistyczne: środki własności należą do całego społeczeństwa, a "reszta" pozostaje własnością prywatną; panuje pozorna równość: "równe prawo każdego do równego produktu pracy"; stosowanie jednakowego miernika w prawie do wszystkich (różnych) ludzi; "najściślejsza kontrola ze strony społeczeństwa i państwa nad rozmiarem pracy i spożyciem" sprawowana przez robotników; elementy tradycji; elementy kapitalizmu
Państwo komunistyczne: brak przeciwieństwa między pracą fizyczną a umysłową; praca nie tylko jako źródło utrzymania, ale jako potrzeba; "Każdemu według swoich potrzeb, każdemu według swoich zdolności"; brak regulacji podziału dóbr i pracy ze względu na wcześniejszą zasadę; środki produkcji należą do całego społeczeństwa.
Źródło: W. I. Lenin, "Państwo a rewolucja", rozdział V.
Według Ciebie państwo robotnicze/proletariatu jest wtedy, gdy ma miejsce "sprawowanie władzy przez Lud Pracujący, planowanie gospodarcze oraz zachowanie równości i brak podziałów społecznych, czy też pobocznie symbolika robotnicza". Można się "przyczepić" do tego, że określenie proletariat mało kiedy pasuje do mikronacji, a sformułowanie "robotnicze" dyskwalifikuje inne grupy zawodowe takie jak rolnictwo czy praca umysłowa. Dlatego będąc konsekwentnym powinniśmy zaproponować termin "państwo pracujących" albo "państwo ludzi pracy". Można dalej brnąć w szczegóły mówiąc, że "klasycznie"/"kanonicznie" nie można mówić o "państwie komunistycznym", gdyż w "pełnym" komunizmie jest "obumarcie państwa". Oczywiście możemy się umówić na używanie określenia np. "państwo robotnicze" tylko w charakterze nazwy. Nie ma problemu. Nie mam nic przeciwko zaproponowanej definicji.
Tarsycjusz Operar pisze: 29 cze 2023, 10:40W zakresie wojskowości również mam przemyślenia. Jak najbardziej jestem za tym, aby organizacja broniła zaatakowane państwo członkowskie. Warunkiem zwycięstwa jest to, aby działać w prawdzie. W przypadku ataku innego państwa na państwo członkowskie, to państwo członkowskie powinno wyrazić zdanie w jakim zakresie potrzebuje pomocy i szczerze opisać co się stało, żeby nie było tak, że reszta organizacji wie lepiej niż to, co czuje pokrzywdzony kraj. Wsparcie możne przybrać wiele form m. in. gospodarcze. Najważniejsze formy wsparcia poszkodowanego państwa to pomoc militarna i narracyjna. Jak się przekonaliśmy solidarność krajów miłujących pokój sprawiła, że wystarczyła rzetelna i uczciwa narracja na rzecz Magnifikatu by operacja "Busola" się prędko zakończyła wraz z naprawieniem szkód materialnych.
Wciąż nie jestem przekonany co do tego, czy państwo członkowskie powinno wywoływać wojnę. W sytuacji, gdy państwo członkowskie wspiera inny zewnętrzny kraj w już rozpoczętej wojny to zupełnie inna sprawa i często przybiera opcję pokojową tj. udział państwa członkowskiego w wojnie nie tylko po to, aby komuś zaszkodzić, ale przede wszystkim po to, aby kogoś wesprzeć. Jestem zdania, że państwo członkowskie nie powinno wywoływać wojny.