KOMUNIKAT PREZESA KOALICJI KONSERWATYWNEJ NR. 1 Z DNIA 13.03.2025
Członkowie Koalicji!
Sympatycy, wyborcy!
Obywatele II Federacji Nordackiej!
Właśnie złożyłem do NSF wniosek o wykładnie prawną w sprawie przedłużającego się procesu legislacyjnego Ustawy ws. Nordackiego Związku Sportowego. Ten błahy z perspektywy państwowej, a jednocześnie pożyteczny z perspektywy obywatelskiej akt prawny wciąż nie wszedł oficjalnie w życie, bo Prezydent Waksman mają do dyspozycji na chwilę obecną dwukrotność (!) przewidzianego konstytucyjnie czasu wciąż nie podjął decyzji, czy ją podpisać, czy zawetować, cały czas pozostając aktywny na forum.
Dlaczego? Jedna opcja jest taka, że traktując swoje obowiązki całkowicie nie na poważnie zapomniał sprawdzać, co uchwalane jest w Kongresie i jakimś cudem przeoczył wzmiankę, którą go na wszelki wypadek oznaczyłem. Druga - wie, że Kongres obecnej kadencji może łatwo obalić ewentualne weto, ale żeby utrudnić mu życie przedłuża całą procedurę, do czasu jutrzejszego referendum, w wyniku którego być może - oby nie - Kongres zostanie rozwiązany, a przyspieszone wybory rozpisane. Nie wiem która możliwość jest gorsza.
Wspomniałem już o odbywającym się z inicjatywy Pana Prezydenta w dniach 14-16 marca referendum ogólnokrajowym, w którym zostaną zadane dwa pytania:
Czy zgadzasz się z tym, że Kongres obecnej kadencji nie spełnia swojej roli jako ciało ustawodawcze II Federacji Nordackiej?
Czy zgadzasz się z tym, że Kongres obecnej kadencji powinien podjąć uchwałę o przedwczesnym rozwiązaniu, co doprowadzi do przedwczesnych wyborów parlamentarnych?
Pan Prezydent uważa, że Kongres nie spełnia swojej konstytucyjnej roli (nie uchwala praw...?), w związku z czym należy zastanowić się nad przyspieszonymi wyborami. Abstrahując od sugestywności zaproponowanych przez Pałac Prezydencki pytań, należy się zastanowić, co jest największym utrudnieniem prac Kongresu w tej chwili: niewłaściwy jego skład, którego należy zastąpić kalkilistami, czy głowa państwa nie spełniająca swoich obowiązków?
Podobnie jak Prezydent, ja również apeluję do Nordatczyków, aby tłumnie poszli zagłosować w zbliżającym się referendum. Niezależnie od tego która opcja zwycięży, duża frekwencja da silną legitymizację do wprowadzania w życie jej skutków. Jeżeli Efeńczycy zdecydują, że Kongres ma się samorozwiązać, deklaruję, że jako Spiker nie uchylę się od wypełnienia woli narodu. Liczę jednak, że obywatele trzeźwo ocenią sytuację.
Jeśli ktoś chce znać oficjalne stanowisko Koalicji Konserwatywnej w pytaniach referendalnych, jest ono bardzo proste.
NIE - Nie zgadzam się, że Kongres obecnej kadencji nie spełnia swojej roli jako ciało ustawodawcze IIFN.
NIE - Nie zgadzam się, że Kongres obecnej kadencji powinien się samorozwiązać.
=
2x NIE
Zależy mi, abyście zagłosowali 2x NIE, ale jeszcze bardziej mi zależy, żebyście zagłosowali zgodnie z własnym sumieniem.
Czy Koalicja Konserwatywna zamierza podjąć jakieś działania publiczne? Trochę mało słychać ostatnio od prawej strony sceny politycznej...
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.
W ogóle mało słychać ze strony sceny politycznej. Konserwatyści skupiają dużą część uwagi na, często zakulisowym, prowadzeniu państwa i wzmacnianiu jego prestiżu. Niemniej w najbliższym czasie planujemy też przepchnąć parę ustaw przez Kongres. Stay tuned.
Bolesław Kirianóo von Hohenburg de la Sparasan
w Winkulii jako Mikołaj III
"Gdy gardzisz mszą i pierogiem: Idźże sobie z Panem Bogiem! A kto prośby nie posłucha: W imię Ojca, Syna, Ducha!"
Nie można robić wszystkiego za kulisami. Po to mamy forum, aby rzeczy nie ginęły i były publicznie dostępne dla każdego zainteresowanego, a nie tylko dla zamkniętej grupki elit na tajnym Discordzie za zamkniętymi drzwiami!
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.