Szanowni Państwo, przed Wami pierwsza mapa polityczna Nordaty uwzględniająca krzywiznę Pollinu! Praca została wykonana przeze mnie i Alastora Brodzickiego. Kolega Brodzicki zajął się narysowaniem linii brzegowych i granic państwowych, za co mu ogromnie dziękuję. Mapa zostaje wydana przez spółkę akcyjną Utopia i opublikowana w Kustoszu.
Płaską mapę poddaną modyfikacjom w okolicach biegunów nałożono na kulę poprzez odwrócenie rzutu prostokątnego.
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.
Naprawdę ciekawie spojrzeć na Nordatę z innej perspektywy niż zazwyczaj. Co do oznaczenia Zielonej Strefy Okupacyjnej, jako Koliada i OBPP to nie do końca, ale ta sprawa powinna zostać wkrótce wyjaśniona.
Piotr Jankowski pisze: 02 wrz 2024, 13:27Co do oznaczenia Zielonej Strefy Okupacyjnej, jako Koliada i OBPP to nie do końca, ale ta sprawa powinna zostać wkrótce wyjaśniona.
Będziemy to aktualizować, proszę informować o rozwoju sytuacji w Koliadzie.
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.
Nowe wydanie Mapy! Uwzględniono ostatnie zmiany granic - wchłonięcie Batyksu przez Winkulię i zakończenie działalności przez Fenocję. Oznaczono na mapie nordacki fragment Księstwa Sarmacji.
Ostatnio zmieniony 30 mar 2025, 21:06 przez Kamiljan de Harlin, łącznie zmieniany 1 raz.
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.
Andrzej Ordyński pisze: 31 mar 2025, 12:11Dobra robota, świetnie wygląda ta mapa. Czy w razie czego można do Ciebie kierować zamówienia na inne mapki?
Można, zapraszam.
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.