Nie można czegoś obiecywać, a potem się z tego wycofywać - co do zasady. Niewskazane jest obchodzenie przepisów podpisanych traktatów międzynarodowych, tłumacząc się nieznajomością treści w momencie podpisywania, bo naraża się wtedy na śmieszność i utratę zaufania państwa na arenie międzynarodowej.
Państwa-sygnatariusze zobowiązane są solidarnie pokryć koszty wywłaszczenia, szczególnie zważając na to, że wywłaszczenie doszło już do skutku. Realizując postanowienia umowy państwa-sygnatariusze przejęły własność nad systemami informatycznymi, ale żadnego odszkodowania dla ich twórców i właściciela wciąż nie widać na horyzoncie.
Druga kwestia, czysto techniczna - czy Rada zamierza dokonać zmian na stanowiskach administracyjnych w związku z przeładowaniem obowiązkami aktywnych administratorów z powodu nieobecności reszty administratorów? Moim zdaniem dobrym pomysłem byłoby zatrudnienie jakiegoś zagranicznego eksperta. Potrzebujemy też jasnego podziału obowiązku - kto zajmuje się administrowaniem forum, kto moderowaniem forum, kto pisaniem nowych aplikacji, kto kontaktem z rządami, kto naprawianiem istniejących aplikacji, kto front-endem, a kto back-endem, kto reklamami?
Kolejna rzecz jaką pragnę poruszyć na Radzie, to sprawa systemu monetarnego. Wiemy, że Związek Winkulijski chce zachować własną walutę. Czy reprezentanci państw-sygnatariuszy zamierzają zlecić NUI wykonanie jakiejś w pracy celem dodania renów winkulijskich do endobanku (i ogólnie obsługi wielu walut na przyszłość) oraz rozdziału przychodu z postów w MBP? Odszedliśmy od czasów, kiedy administracja robi rzeczy z własnej inicjatywy i tylko zwraca się z prośbą o zalegalizowanie ich przez państwo (czasem spotykając się z odmową). Teraz administracja realizuje polecenia Rady wyrażone w uchwałach.
@Andrzej Ordyński @Burek @August de la Sparasan @Bolesław Kirianóo von Hohenburg
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.