Szanowni Państwo,
Ostatnie miesiące zdecydowanie nie były najlepszym czasem dla II Federacji Nordackiej. Długo się od tego odżegnywałem, ale trzeba to niestety prsyznać, gdyż jest to jasne i już wcześniej dostrzegli to obecni tu panowie Kongresmeni. Przez ostatnie miesiące polityka wewnętrzna i zagraniczna zawidziły na każdym polu, a rządy upadały jeden po drugim. Kryzys zimowy zadał naszej republice dotkliwy cios. Teraz musimy się wreszcie po nim podnieść i ruszyć dalej, naprzód, w lepszą przyszłość.
Zmierzając tam, pozbyć musimy się obciążających nas hamulców. Niestety rotację rządów jasno wykazały, że Główny hamulcowy jest zarazem maszynistą. Panie prezydencie, nie mogę się odnieść do tego, co tak usilnie próbuje pan tutaj udowodnić, gdyż będąc członkiem Kongresu, sługą obywateli Nordaty, którzy wybrali mnie, abym ich reprezentował, patrzeć muszę na czyny, a te wskazują jasno. Brak tu miejsca na domniemanie niewinności. Niekorzystna dla pana prawda jest jasno widoczna w świetle rzuconym przez moich kolegów z ław tej szlachetnej instytucji. Opadają wymówki i wytłumaczenia, aż widoczna jest tylko jedna, jasna konsekwencja - prawda.
Prezydent musi odejść.