przedstawiam podpisany przed dwoma dniami Traktat pod ratyfikację.
Traktat o uznaniu i nawiązaniu stosunków dyplomatycznych
między
Królestwem Czermnej a II Federacją Nordacką
zawarty w Polis, dnia 26 czerwca 2025 roku
Wysokie Układające się Strony
Minister Spraw Zewnętrznych II Federacji Nordackiej
Bolesław Kirianóo von Hohenburg
w imieniu własnym oraz II Federacji Nordackiej
oraz
Pełnomocnik Królestwa Czermnej
Franciszek von Hohenburg-Karandziej
w imieniu własnym oraz Królestwa Czermnej
postanawiają, co następuje:
Art. 1
Wysokie Układające się Strony uznają wzajemnie swoje istnienie jako suwerennych państw i podmiotów prawa międzynarodowego, wyrzekają się przemocy we wzajemnych stosunkach oraz postanawiają wszelkie spory rozwiązywać na drodze dyplomatycznej.
Art. 2
Wysokie Układające się Strony ustanawiają między sobą stosunki dyplomatyczne.
Art. 3
1. Wysokie Układające się Strony zobowiązują się wzajemnie do podejmowania działań zmierzających do rozwoju wzajemnych stosunków, a także będą aktywnie sprzyjać rozszerzaniu kontaktów między ich obywatelami.
2. Wysokie Układające się Strony będą sprzyjać rozwojowi współpracy we wszelkich możliwych dziedzinach, w szczególności wojskowości, kultury, gospodarki i nauki.
Art. 4
1. Wysokie Układające się Strony zobowiązują się na wzajemną pomoc militarną w wypadku wojny niewypowiedzianej przez Stronę.
2. Królestwo Czermnej zobowiązuje się udostępnić przestrzeń na dwie nordackie bazy wojskowe i wyraża zgodę na rozmieszczenie w nich wojsk Federacji.
Art. 5
1. Traktat zostaje zawarty na czas nieokreślony.
2. Traktat utraci moc obowiązującą z upływem trzeciego dnia następującego po wypowiedzeniu go w drodze notyfikacji przez Wysoką Układającą się Stronę.
(-) Bolesław Kirianóo von Hohenburg
Minister Spraw Zewnętrznych II Federacji Nordackiej
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.
Zwięzły i treściwy traktat. Z tego miejsca pragnę złożyć wyrazy uznania dla Premiera, któremu skutecznie udało się wynegocjować sojuszniczą obecność wojsk Zjednoczonych Sił na Kompasie.
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.
Rozpoczynamy głosowanie, które potrwa do 18 lipca do godziny 21:00. Kto z państwa jest ZA, PRZECIW lub WSTRZYMUJE się od głosu zechce nacisnąć przycisk i napisać posta.
Ostatnio zmieniony 16 lip 2025, 20:53 przez Kamiljan de Harlin, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:czas głosowania
Arcydemon wojny, Khorne, wybuchł tak wielkim gniewem na moje proroctwa, że sama jego aura wściekłości wgniotła mnie z impetem w ziemię. Siła uderzenia była tak potężna, że przebiłem się na samo dno lądolodu, na którym stoi stolica Imperium Chaosu. Odnalazłem się wówczas w lochach Khorna, gdzie orędownicy pokoju, spokoju i przyjaźni byli doprowadzani do obłędu niewyobrażalnymi torturami. Widziałem cele więzienne zbudowane z czystej energii nienawiści, w których wszystkie kąty miały więcej niż 180 stopni, a i tak tworzyły jakimś cudem zamkniętą przestrzeń. Samo patrzenie na te oszalałe struktury wywoływało we mnie niewyobrażalne cierpienie, nie wspominając o rzeczach, którym poddawani byli osadzeni - na samo ich wspomnienie skręcam się z bólu.