Nastał kolejny dzień. Obfity śnieg padał praktycznie przez całą noc, i tak właściwie to pada dalej... Waksman obudził się koło 9, zaparzył kawę i podszedł do okna, aby ocenić sytuację. Jego oczom ukazał się taki oto widok...
[attachment=0]ChatGPT Image 7 lut 2026, 11_24_45.png[/attachment]/monthly_2026_02/572115844_ChatGPTImage7lut202611_24_45.png.0de3228d3f7c97968ab7a88a6d7ad9c9.png" src="/applications/core/interface/js/spacer.png">
- Nosz kurwa... Napadało chyba ze 20 cm tego białego kurestwa...
Pomyślał w duchu, ubrał się i złapał w rękę telefon. Wybrał numer do jegomościa, z którym wczoraj wieczorem rozmawiał. Jeden sygnał, drugi, trzeci...
- Burgenster, słucham?
Odezwał się głos po drugiej stronie.
- Dzień dobry panie Burgenster. Za oknem widzę biały armagedon. Jak wygląda sytuacja?
Zapytał Waksman wyraźnie zmartwionym i drżącym głosem.
- Panie Waksman, jesteśmy kompletnie odcięci od świata. Lotnisko stoi, autobusy stoją, auta ledwo co dają radę, a połowa z naszych pługów jest niesprawna przez brak funduszy federalnych...
Odrzekł Burgenster - szef Achkovskiego Przedsiębiorstwa Reagowania Kryzysowego.
- Właśnie widzę... Cóż, bierzemy się w takim razie do roboty. Proszę mi SMSem wysłać adres waszego biura, postaram się jak najszybciej tam zjawić. Do widzenia.
Waksman rozłączył się, i od razu wybrał kolejny numer...
- Halo, @Damiano Robingren? Jak u ciebie wygląda sytuacja? W której części Achkova ty jesteś teraz swoją drogą?